Poniedziałek upłynął pod znakiem rejestracji i wypełniania rozmaitych formularzy i testów. O 8.30 rano spotkałam się z innymi studentami, którzy posiadali jakąkolwiek wiedzę na temat języka czeskiego, która wykraczała za podstawową frazę: "Pivo prosim". Okazało się, że test dla "bardziej zaawansowanych" dostępny jest tylko dla osób które uczyły się czeskkiego więcej niż jeden semestr. Zamiast więc pisać test dla bardziej zaawansowanych, my "mniej zaawansowani" wylądowaliśmy w sali pełnej ludzi, którzy mieli się tylko podpisac na testach i podac kraj pochodzenia... Było ciekawie - dwie nauczycielki czeskiego nie potrafiły poradzic sobie z ok. 50 osobową grupą rozwrzeszczanych erasmusów. Każde doświadczenie jest cenne, ale spróbujcie przypomnieć sobie czy różni się akusativ od nominativu w sali pełnej wrzeszczących ludzi. Jutro wyniki więc zobaczymy jak mi poszło.
Oprócz testu mieliśmy także wykład wprowadzający, gdzie zostały przekazane nam potrzebne dokumenty i karty czip za pomocą, których można regulować opłaty za posiłki i ksero. Na kartę można wpłacić określoną kwotę i używac jej jak karty bankomatowej.
Następnie odbyły się zapisy na wycieczki organozowane przez biuro podróży Big (Kraków, Budapeszt, Bohemia oraz słowackie Tatry) oraz przez International Student Club. Myślę, że żeby "przetrawić" wszystkie uzyskane informacje będę potrzebowała ok. tygodnia. Na szczęście Biuro Wymainy Międzynarodowej Uniwersytetu Masaryka przygotowało bardzo poręczny przewodnik po wszystkich kwestiach dotyczących zarowno kursów, jak i życia studenckiego w Brnie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz